Barów mlecznych nieprzemijający urok
Barów mlecznych nieprzemijający urok




Nazywały się różnie: Maciuś, Akademicki, Targowy, Studencki, Popularny. Nie różniły się specjalnie wyglądem i wyposażeniem a ich wspólną cechą była różnorodność oferty oraz niskie ceny. Gdy teraz Internet zalewają memy z hasłem "Kiedyś było jakoś fajniej" chciałoby się krzyknąć: Kiedyś było fajnie, bo były bary mleczne!


Polska specjalność

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych minionego stulecia korespondenci gazet i telewizji zachodnich opisywali polskie społemowskie bary mleczne jako charakterystyczny dla ludności naszego kraju sposób żywienia zbiorowego.



Za kasą i w bufecie królowały panie w białych fartuchach, z koronkową opaską na wytapirowanym koku i błękitnym cieniem na powiekach. Gdy w sklepach coraz częściej haki i półki świeciły pustkami, w barach mlecznych życie towarzyskie kwitło, a wybór potraw był imponujący i zupełnie niewspółmierny z problemami gospodarki narodowej.
W barach mlecznych było tanio, bo państwo dotowało funkcjonowanie tych placówek. Nawet obecnie można skorzystać z dotacji państwowej, ale dość problematyczny fakt różnego interpretowania przepisów o dotacjach przez właścicieli punktów gastronomicznych i służby skarbowe sprawia, że coraz mniej placówek z dotacji publicznych korzysta. Nie mniej idea pozostaje bez zmian: ma być szybko, dużo i tanio. Bar ma nieodmiennie działać na zasadzie: mówisz ? masz! Nie czeka się tu na przygotowanie posiłku, bo ten jest gotowy w podgrzewanych bemarach i czeka na klienta. Klient płaci, pani bufetowa nakłada porcje na talerze. Każdy sam niesie swój obiad do stolika a następnie oddaje naczynia do okienka z napisem: "Zwrot naczyń. Dziękujemy."


Wspominani wyżej zachodni dziennikarze sami najczęściej byli klientami barów mlecznych. Jednak najliczniejszą grupę klientów stanowili studenci oraz emeryci i ludzie bezdomni.

Jak duże znaczenie dla tamtego okresu miał bar PPS Społem świadczy umieszczenie go w kultowym filmie ?Miś? Stanisława Barei. Choć jest to film fabularny, to wszyscy wiemy, że fabułę napisało samo życie.

Smaczny, jak z baru mlecznego


Mniemanie, że jedzenie barowe jest gorszej jakości jest tak samo nieprawdziwe jak i krzywdzące. Smak potraw serwowanych w barach był najbliższy smakom obiadów i deserów domowych. Tak jest nadal ? w wielu polskich miastach dwudaniowy obiad z kompotem (koniecznie!) można zjeść za 10 złotych! I w dodatku będzie to obiad mięsny.

Pierogi ruskie albo leniwe, pyzy, śliwkowe knedle z masełkiem, naleśniki, kopytka, kluski śląskie czy kładzione, poznańskie parowańce z sosem, krokiety i łazanki lubią niemal wszyscy, ale rzadko takie potrawy samodzielnie przygotowujemy w domu.

Powód jest prozaiczny: brak czasu.


No chyba, że ma się dobry przepis i nowoczesne urządzenie, które wspomoże albo w znacznej mierze zastąpi nas przy przygotowywaniu potrawy. Warto spróbować, aby sprawić sobie i rodzinie taką przyjemność, która będzie efektem sentymentalnej podróży do smaków młodości.








Inne artykuły - ( 2 )

Kiełki cebuliKtóre kiełki najłatwiej jest wyhodować, a które mogą sprawiać kłopoty początkujacym?Barów mlecznych nieprzemijający urokZakropiłem Maryśkę ... sami zobaczcie jak wyszło

Osoby, które czytały ten artykuł przeglądały też:

Murzynek z charakteremInny pleśniakBułeczki hamburgerowePortugalskie drożdżówki z kokosem - Pao de Deus

rzeczy odnowa

Autor tej strony udostępnia przepisy za darmo. Korzystaj więc z nich do woli.
Jeżeli udostępniasz przepis z tej strony podaj jej adres ( www.kielkismaku.pl ) - to zupełne minimum jakie możesz zrobić, aby pokazać, że szanujesz pracę innych.
Jeżeli serwis jest dla Ciebie pomocny poleć go innym - będą Ci wdzięczni.

>>> Powrót do wyszukiwania przepisów